Do Księżyca jest 380tyś km z prędkością 1000km /godz daje to dwa tygodnie z tak spacerową w kosmosie prędkością.
Może można już na takiej wysokości wykożystać metode wspomagania grawitacyjnego, pojazd zatacza wokół ziemi łuk i potem jest wyrzucany z większą prędkością (takie skakanie z karuzeli )
Wodór w egzosferze powinien być już cieczą - dobrze kombinuję

Bardziej mnie intryguje Napęd żaglowy wspomagany wodorowym
"Sonda powinna rozwinąć na orbicie gigantyczny żagiel, zbudowany z superlekkiego materiału, który łapałby powiewy wiatru słonecznego, czyli naładowanych cząsteczek (elektronów i protonów) wyrzucanych ze Słońca. Wiatr słoneczny odpychałby sondę od Słońca, kierując ją w odległe rejony Układu Słonecznego, po opuszczeniu którego sonda musiałaby oczywiście ustawić tak swój żagiel, by złapać wiatr innych gwiazd i pomknąć dalej, żeglując w przestrzeni międzygwiezdnej, tak jak dawni żeglarze po ziemskich oceanach. Inna wersja tego pomysłu mówi, że żagle sondy będą popychane przez wiązki potężnych laserów, umieszczonych na ziemskiej orbicie. Niezwykle słaby wiatr słoneczny nie zdoła popchnąć zbyt ciężkich sond. Ale w tej chwili realizuje się konstrukcje miniaturowych sond, małych, lekkich, ale bardzo tanich, które badać będą Układ Słoneczny.
Nad kosmicznym żaglowcem pracują również Japończycy, a także dwie największe agencje kosmiczne na świecie - europejska ESA i amerykańska NASA.
Magnetyczny żagiel
Grupa Roberta Winglee'a z University of Washington w 2004 roku zaproponowała projekt silnika opartego na pomyśle wiązki namagnetyzowanej plazmy, tzw. mag-beam. Napędzanie statku polega tu na wysłaniu w przestrzeń stacji kosmicznej, której zadaniem będzie generowanie wąskiej wiązki jonów i "strzelanie" nią w magnetyczny żagiel kosmicznej sondy.
Projekt ten przewiduje, że średniej wielkości stacja będzie w stanie wyprodukować wiązkę, która rozpędzi statek do prędkości 11,7 kilometra na sekundę. Żeby statek z żaglem magnetycznym mógł wrócić z powrotem na Ziemię należy rozmieścić w różnych miejscach Układu Słonecznego stacje produkujące magnetyczne wiązki."
Musicie przyznać ,że ten pomysł z generowaniem wiązki jonów to wręcz połączenie kolejowe z Księżycem , jak po torze
Ograniczeniem jest jedynie faza wystrzeliwania pojazdu rakietą generująca ogromne przeciążenia w atmosferze a tym samym kosztowna ,ryzykowna i mało przewidywalna o lądowaniu na spadochronie w oceanie nie wspomnę. Wymaga to olbrzymiego zaplecza, kosmodromów ekip przechwytujących bezwładnie spadające lądowniki no i idealnej pogody jak do startu balonem.
Balon startuje i ląduje bez takiego zaplecza a ten wirtualny pojazd raczej bardziej przypomina zabytkowy sterowiec mogący nawigować do lądowiska.