Stąd właśnie koncepcja 'tłamszenia' ludzi w małych kapsułach, które jako jedyne by wracały na Ziemię. Reszta to sprzęt orbitalny lub 'dip spejsowy'. W ten sposób nie trzeba od razu ogromnych rakiet i dziwacznych pomysłów na przedarcie się z cięższym ładunkiem przez kilkanaście kilometrów niższej atmosfery...
Biorąc pod uwagę, że kiedyś będziemy musieli oderwać się od ziemi i podążyć w kierunku innej planety to z tym podejściem będziesz musiał zbudować 5 miliardów statków Sojuz. Każdy będzie musiał przycumować itd. Same te operacje zajmą wieki.