Skoro już się namęczyłem przy pisaniu to umieszczę swoja wersję relacji z
ostatniego punktu programu na którym byłem obecny czyli wystąpienia Wojtka Głażewskiego z MSP. Przedstawił On projekt Magma, budowy łazika marsjańskiego na zawody URC, które odbyły się w wiosną tego roku na pustyni w Utah. Drużyna z Polski i jedyna z Europy zdobyła bardzo dobre trzecie miejsce. Do drugich Kanadyjczyków zabrakło im zaledwie 6 punktów. Zawody składały się z 4 konkurencji za które można było zdobyć maksymalnie po 100 punkty. Drużyna z pierwszego miejsca była poza zasięgiem konkurencji. Ich łazik już na pierwszy rzut oka wyglądał na bardzo zaawansowaną konstrukcję i profesjonalnie wykonaną. Nic dziwnego, gdyż został on zbudowany przez konsorcjum uniwersytetu i NASA. Miał 3 pary niezależnie napędzanych kół z czego dwie skrajne pary są skrętne, tak jak w łazikach Spirit i Opportunity. Do tego na wyposażeniu ma ramię, które było tak zaawansowane technicznie, że wykonanie takiego w warunkach polskich pochłonęło by cały budżet projektu. Amerykanie zapewne znacznie przekroczyli dopuszczalny budżet projektu i nieznacznie limit masy łazika, lecz to nie zostało uwzględnione w punktacji. Większość łazików wyglądała jak PC na kółkach. Prostopadłościenna rama z doczepionymi kółkami. W pustynnych warunkach przegrzewały się szybko i padały jak muchy, zwłaszcza, że pogoda w trakcie turnieju była wyjątkowo niekorzystna. Panował prawie 40 stopniowy upał. Magma te wyjątkowo niesprzyjające warunki zniosła bardzo dobrze. Białe tworzywo sztuczne z którego wykonana jest konstrukcja i osłona łazika odbijała część promieniowania słonecznego i nie nagrzewało się tak bardzo jak metalowe konstrukcje konkurencji. Do tego łazik wyposażony jest w dwa wentylatory chłodzące elektronikę. Ciekawym rozwiązaniem jest zastosowanie cewników medycznych do amortyzacji podwozia. Taka konstrukcja jest bardzo prosta, lekka i jak się okazało niezawodna.
Tym razem drużyna i łazik, który poleciał do Stanów osobno, dotarli na miejsce na kilka dni przed zawodami. Był czas na spokojne złożenie i przetestowanie sprzętu. Niestety pojawiły się problemy z osiami, na których osadzone są koła. Całe szczęście na miejscu, emigrant z Węgier, z sentymentu do studentów z Polski, za połowę normalnej stawki , dorobił nowe osie. W trakcie zawodów obyło się bez większych problemów sprzętowych.
Dodatkowym wyzwaniem dla drużyny była transmisja na żywo z przebiegu zawodów, którą można było oglądać na stronie internetowej. Oprócz obrazu i dźwięku z kamery operatora można było śledzić niektóre parametry łazika. Nagrania z zawodów oraz wiele innych materiałów filmowych można znaleźć na stronie głównego partnera technologicznego czyli firmy PIAP (Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów).
http://www.piap.pl/transmisja_z_marsa/Drużyna Magmy świętowała odniesiony sukces razem z Kanadyjczykami, tymi co zdobyli drugie miejsce, przez cała noc na pikniku przed hotelem.
Po powrocie do kraju drużynę czekało nie tyle świętowanie co dalsza intensywna aczkolwiek przyjemna praca. Wszystkie możliwe media chciały w swoich programach zaprezentować materiał na temat drużyny i jej marsjańskiego robota. Burza medialna zaowocowała dużą ilością zaproszeń na różnego rodzaju imprezy, gdzie prezentowano możliwości łazika. Na Dogonić Kosmos robot dotarł już mocno wyeksploatowany. Nie wszystkie podzespoły pracowały prawidłowo. Pokaz wzbudził mimo to spore zainteresowanie.


Każdy chciał zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z drużyną i jej robotem.

Drużyna w przyszłym roku chce wciąć udział w kolejnej edycji zawodów i tym razem chce walczyć o pierwsze miejsce. Trwają już pierwsze wstępne prace projektowe nad nowym modelem łazika. Zdobyte doświadczenie zapewne zaowocuje w trakcie projektowania i budowy całkiem nowej konstrukcji.
Tyle mojej relacji. Niestety żałuję, że nie mogłem uczestniczyć w imprezie do końca.
Być może następnym razem będę miał więcej czasu.